PREZENTACJA SPEKTAKLI

27 czerwca 2014
godz. 19.00 - Sala Widowiskowa Centrum Kultury w Lublinie
Joanna Belzyt „Cudowne źrebię” – polska baśń ludowa opowiedziana językiem teatru tańca

godz. 20. 00 - Sala Czarna
Kuba Odzioba, Aleksanra Krawczyk "Gra – o – nic"

godz. 20.30 - Sala Widowiskowa Centrum Kultury w Lublinie
Justyna Jasłowska "Sorry. I don’t like to be killed"

28 czerwca 2014
godz. 19.00 - Sala Widowiskowa Centrum Kultury w Lublinie
Külli Roosna & Kenneth Flak / Korzo Production "The Wolf Project"

29 czerwca 2014
godz. 14.30 - Sala Widowiskowa Centrum Kultury w Lublinie
novaTanz - "Heart beat"
godz. 19.00 - Sala Widowiskowa Centrum Kultury w Lublinie
novaTanz "check...in"

KONCERT

29 czerwca 2014
godz. 20.30  Wirydarz Centrum Kultury
Kenneth Flak BLOOD MUSIC : : CONCERT

SPOTKANIE/WYSTAWA
9 czerwca - 30 czerwca


WARSZTATY TAŃCA WSPÓŁCZESNEGO

27 - 29 czerwca warsztaty tańca współczesnego, prowadzone przez zaproszonych gości: Külli Roosna i Kenneth Flak, Aleksandra Klimiuk i Wojciech Łaba, Inna Aslamova, Adrián Castelló, Andreas Rama, Carmen Casagrande >>>

Joanna Belzyt
„Cudowne źrebię” – polska baśń ludowa opowiedziana językiem teatru tańca

reżyseria: Joanna Belzyt (na podstawie przypowieści ludowej „Cudowne Źrebię”)
choreografia i kostiumy: Joanna Belzyt, Aleksandra Bidzińska, Agnieszka Ćwieląg
muzyka: Sławomir Niemiec
czas: 50 min
Spektakl realizowany jest w ramach stypendium Prezydenta Miasta Lublin.

„Jeden król miał piękną córkę i wielu przyjeżdżało starać się o nią. Ale ten tylko miał ją dostać, kto jej imię zgadnie – ale nikt prócz ojca i córki – nie wiedział, jak się ona nazywa – kto zaś nie zgadnie, ten zginie.
I zjeżdżało się wielu, a że zgadnąć nie mogli, więc ich ojciec ścinać kazał…”


Spektakl oparty jest na baśni ludowej z Lubelszczyzny o tym samym tytule („powieści” spisanej przez Oskara Kolberga [Lubelskie, tom II]). Poprzez ruch, ciało i dźwięk poszukujemy uniwersalnych znaczeń postaci oraz przeżywanych przez nich w baśni historii – odwiecznego poszukiwania siebie nawzajem kobiety i męszczyzny, spełnienia w twórczości, ceny jaką płacimy za szczęście.
Językiem współczesnego teatru, tańca i muzyki przestawiamy świat, który w XIX wieku tworzył polską kulturę. Dzięki metaforom spektakl pozwala odbiorcy zgłębić to, co wydaje się być obecnie  zapomniane.
Czy aby na pewno?
Przedstawiony fragment ukazuje tragizm samotności, niemożność porozumienia się kobiety i mężczyzny.


Kuba Odzioba, Aleksanra Krawczyk
"Gra – o – nic"

koncepcja: Kuba Odzioba, Aleksandra Krawczyk
wykonanie: Kuba Odzioba,  Aleksandra Krawczyk
produkcja: Lubelski Teatr Tańca / Centrum Kultury w Lublinie
premiera: 27 czerwca 2014
                  
„Nikt nie może sam sobie zakreślić granic ani ustanowić siebie jako siebie. Dlatego wciąż musimy zadawać sobie pytania, raz przez tego, raz przez tamtego, to znów przez kogoś innego, zadawane raz temu, raz tamtemu, raz komuś innemu, mimo że i tak wszystkie pozostaną bez odpowiedzi.”
                                                                             Wiesław Myśliwski, „Traktat o łuskaniu fasoli”

Justyna Jasłowska
"Sorry. I don’t like to be killed"

choreografia, reżyseria, opracowanie tekstu, wykonanie: Justyna Jasłowska
audio/video/dźwięk/realizacja techniczna: Maciej Połynko
reżyseria świateł: Justyna Jasłowska, Maciej Połynko,
śpiew i dubbing: Zofia Bernad
w video wystąpiła: Zofia Jasłowska
konsultacje choreograficzne i dramaturgiczne: Elisabetta Consonni
kostium: Magdalena Franczak
produkcja: Centrum Kultury w Lublinie, Lubelski Teatr Tańca, Ticektforloosers
Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Praca z pogranicza tańca, performansu i sztuk wizualnych. Kluczowe pojęcia w tym projekcie to postać loosera oraz temat odcięcia pewnego etapu i przejścia w kolejny. Historia pewniej przemiany opowiedziana za pomocą piosenek, technologii audio, video, dubbingu oraz rodzinnych fotografii analogowych. Zakwestionowane zostanie takie postrzeganie performera, gdzie jego ciało i głos stanowią główne medium. Postać drugoplanowa znajdzie się niejako w centrum zainteresowania dając pretekst do działania i tańca. Pomiędzy postaciami wciąż zachodzi wymiana, toczy się bliżej nieokreślony dialog polegający głównie na wzajemnej imitacji, rywalizacji i uważnej, ostrożnej obserwacji. Dwie równoległe historie nie pozwalają rozstrzygnąć kto jest wygranym, a kto przegranym. „Sorry.I don’t like to be killed” to spektakl o odkrywaniu tożsamości, o uczuciu komfortu bycia sobą, a jednocześnie o negocjacji i negacji poczucia dyskomfortu bycia looserem.

 

Külli Roosna & Kenneth Flak
"The Wolf Project"

choreografia i taniec: Külli Roosna i Kenneth Flak
muzyka: Yann Coppier
projekt świateł i technika: Thomas Dotzler
kostiumy: Asalia Khadjé
konsultacje dramaturgiczne: Thomas Falk
czas trwania: 55 minu

25 marca 1949: babcia Külli Roosna została deportowana na Syberię wraz z dziesiątkami tysięcy innych Estończyków. Wielu nie przeżyło podróży. Jej wspomnienia nie są jakąś zręcznie napisaną fantastyczną powieścią, ale bardzo realnym i osobistym zapisem przeżyć w czasach przytłaczającego reżimu.

Czy można pokonać potwory i nie stać się jednym z nich? W dobie terroryzmu samotnych wilków i odrodzenia starych ekstremizmów w nowych mundurach, Roosna i Flak tworzą spektakl, w którym ukazują swoją wizję życia pod jarzmem totalitarnych idei.

"Wysiłek budowania idealnego społeczeństwa zawsze prowadzi do przemocy, a często do ogromnej wręcz przemocy. Bo, czy tego chcemy, czy nie, nie jest możliwe, aby stworzyć idealne społeczeństwo z niedoskonałych ludzi. I tacy jesteśmy, niestety. Tak więc głównym celem dla nazizmu, jak i dla komunizmu, było stworzenie "nowego człowieka". Aby zrobić miejsce dla niego, świat musiał pozbyć się nie-idealnych jednostek." Mart Laar, 2008

Jak pojedynczy człowiek może przeciwstawić się absolutnej władzy, nie niszcząc przy tym własnych wartości i samego siebie? Ile warte jest indywidualne życie w wielkim systemie, kiedy używanie przerażających środków uzasadnione jest pozornie szlachetnym celem? „The Wolf Project” jest mrożącym krew w żyłach tanecznym dokumentem odkrywania historii terroru i ucisku oraz sił czyhających w cieniu naszej pozornie zadbanej demokracji, sił, które nie reprezentują nic więcej niż wielką, nieistniejącą ideę.

Produkcja:  Korzo Theater, Haga, współprodukcja: Sõltumatu Tantsu Ühendus, Tallin Wsparcia finansowego udzielili:  Norwegian Arts Council, Ministerstwo Kultury i Edukacji w Holandii, Kultuurikapital, Estonia.

novaTanz
"check...in"

koncepcja i choreografia: Slava Gepner
asystentka choreografa: Carmen Casagrande
reżyseria i dramaturgia: André Erlen
taniec: Sara Blasco Gutiérrez, Adrián Castello, Kanako Minami, José M. Ortiz, Andrea Rama,
Raphael Spiegel
muzyka: Achim Sondermann
produkcja: novaTanz
czas: 65 minut
premiera: 19.10.2011 Bühne der Kulturen, Kolonia

Punktem wyjścia dla realizacji produkcji „check...in“ jest kompozycja „verify“, dwudziestominutowa praca zlecona na konkurs choreografii w Pradze, do muzyki Jiri Temla. Chociaż choreografia ta miała zostać opracowana ostatecznie tylko dla tego konkursu, to temat i podstawowa idea: wzajemna kontrola w społeczeństwie, wzajemne ograniczanie i eliminowanie/wykluczanie się, jak również polityczne skutki tych zjawisk – stały się podstawą do dalszej pracy artystycznej Slavy Gepnera i jego grupy tanecznej „novaTanz”. Artyści postanowili w większym stopniu zmierzyć się z tymi tematami i za pomocą artystycznej polemiki pogłębić społeczną dyskusję dotyczącą wspomnianych zjawisk, ujawniając równolegle społeczne mechanizmy jednak bez moralizowania, samemu nie będąc na pierwszym planie politycznym.

Kontrola jest zjawiskiem przenikającym całe społeczeństwo. Czy to w rodzinie (relacje dziecko - rodzice,  wzajemne relacje między mężem a żoną) czy to w społeczności (sąsiedztwo, nadzór przestrzeni publicznych) lub gospodarce (relacje pracownik - pracodawca) - praktycznie wszędzie albo jest się kontrolowanym, albo kontroluje się  samemu.
W jakie relacje wchodzi przy tym pojedynczy człowiek ze swoim otoczeniem? I gdzie znajduje się on sam w dychotomii pomiędzy zwierzęciem alfa a izolacją? Jak my – indywidualne jednostki, określamy nasze społeczeństwo i jak ono nas określa? Te kwestie i rozważania warunkują choreograficzny proces prób. Tancerze są zmuszeni w ciągle nowych konstelacjach „toczyć walkę” o władzę i  kontrolę. Odbywa się tu swoista „Podróży do Jerozolimy“-  rodzaj gry, która stanie się centrum i symbolem tych rozważań. Ruchy/choreografia są przesycone mocnymi przeżyciami emocjonalnymi i wypełnione ideą „politycznej poprawności“. Konieczne dopasowanie się do społeczeństwa wspiera postawę wykonawców, społeczne przymusy mają w ten sposób zostać unaocznione przez taniec. Symbolem hierarchii społecznej jest przestrzeń, która tak jak stojąca do góry nogami piramida, może w każdej chwili ulec wywróceniu. Jest to praca ze stale zmieniającymi się rolami i biegunami. Widz musi się ciągle wczuwać w nowe sytuacje i wciąż od nowa sprawdzać zasadność i kryteria swojej oceny. Zastosowane są wieloznaczności i przesunięcia znaczeń: z żartu nagle robi się poważna sytuacja, by wkrótce ponownie zostać zdemaskowaną jako żart. Jesteśmy przekonani o tym, że taka emocjonalna huśtawka, której podlegają wykonawcy, napełnia choreografię burzliwymi fizycznymi i psychicznymi doznaniami, czyniąc ten projekt godnym obejrzenia.

Kenneth Flak
BLOOD MUSIC : : CONCERT

Muzyka: Kenneth Flak
Ruch: Külli Roosna

Kenneth Flak znany jest głównie jako choreograf tańca współczesnego, ale w jego karierze na dobre zapisała się również muzyka, jako element spektakli tanecznych. „BLOOD MUSIC :: CONCERT” jest „nieślubnym dzieckiem”  Blood Music, interaktywnego projektu tanecznego stworzonego wraz z choreografką Külli Roosna, która będzie również gościć na scenie z  towarzyszącymi jej czujnikami ruchu. Muzyka preparowana przez Kennetha Flaka unosi się w przestrzeni elektroakustycznej wypełnionej oldskulowymi rytmami hip hopu, dziwacznymi projektami dźwiękowymi i filmową atmosferą.

 

Spotkanie z Bolesławem Lutosławskim, autorem wystawy „Cały świat jest naszą sceną”

Lubelski Teatr Tańca zaprasza na spotkanie z Bolesławem Lutosławskim, fotografem,  filmowcem, historykiem sztuki, autorem wystawy „Cały świat jest naszą sceną”. Jego zdjęcia publikowano w takich pismach jak Przekrój, The Independent, The Guardian, Polityka, Vogue, Newsweek, Harpers & Queen, The Illustrated London News, Tygodnik Powszechny, a także umieszczano na plakatach, w programach teatralnych i w telewizji (BBC, Channel 4). Wykładał Film i Fotografię na paru wyższych uczelniach w Anglii (Londyn, Derby, Nottingham). Bolesław Lutosławski jest też autorem kilku książek, m.in. “Max i Roman w Ogrodzie Świata” z ilustracjami Szymona Kobylińskiego, “Wigilia i Mały Ptaszek”, „Czarny Łabędź”, “Tańcząc nad przepaścią – Moja walka z rakiem” oraz „Alchemia Portretu”.

Bolesław Lutosławski o sobie:
Urodziłem się we Wrocławiu, w mieście o pięknej energii, a wychowałem w Krakowie, którego Stare Miasto było moim podwórkiem do zabaw we wczesnym dzieciństwie, a Uniwersytet Jagielloński źródłem poznawania polskiej i światowej sztuki.
Od kiedy tylko mogłem, to z czystej ciekawości wyjeżdżałem z krakowskiego dworca na zwiedzanie Europy, aż po wystawie portretów fotograficznych w Londynie, zamieszkałem w Wielkiej Brytanii, w Cambridge.
Przez całe życie chodziłem ścieżkami po odmiennych kulturowo miejscach, w których spotykałem, a także fotografowałem inspirujących ludzi. Byli wśród nich Stanisław Lem, Andrzej Wajda, Krzysztof Penderecki, Wisława Szymborska, Witold Lutosławski, Glenda Jackson, Sławomir Mrożek, Tom Stoppard, Simon Callow, Paloma Picasso, Ernst Gombrich, Tambimuttu, Tadeusz Kantor, Marina Warner, John Peel, George Martin, Konrad Swinarski, Peter Hall, John Tusa, Mieczysław Jastrun, Leszek Długosz i wielu innych. Ich portrety pokazywano na wystawach, drukowano te zdjęcia na plakatach i w różnych pismach, a nawet ilustrowano nimi programy telewizyjne. I kiedy teraz znowu je odkrywam -  na okładkach książek czy w Internecie – to uśmiecham się do nich, bo te fotografie są wizualnymi dokumentami wzruszających momentów w moim życiu.
Myślę, że tak też odebrał je Richard Avedon, Amerykański fotograf, kiedy wiele lat temu napisał do mnie o nich: “Piękne, niezwykłe zdjęcia …. pełne głębi uczuć”.


Wystawa fotografii Bolesława Lutosławskiego „Cały świat jest nasza sceną”


„Cały świat jest naszą scenę” to cykl fotografii Bolesława Lutosławskiego, których głównymi bohaterami są tancerze Rambert Dance Company (dawniej Rambert Ballet), słynnej londyńskiej kompanii tanecznej założonej w 1926 przez polska tancerkę i pedagog Marie Rambert, jako pierwszy zespół tańca klasycznego w Wielkiej Brytanii.
Jednak myliłby się ten, kto w fotografiach Bolesława Lutosławskiego szukałby klasycznego tańca i zatrzymanych w kadrze tanecznych figur. Owszem, fotografie ukazują tancerzy, ale
w zupełnie nieoczekiwanych miejscach: na ulicy, na łące, w parku, przed bankiem, w sklepie.
A jeśli pojawiają się na scenie, jest to obecność człowieka pochłoniętego chwilą, ulotnym momentem skupienia w czasie pracy nad rolą, czy rozmowy z partnerem. Żadnej przesadnej ekspresji, żadnych ozdobników, żadnych efektownych gestów.
Tancerze nie ukrywają swojej profesji, nie unikają eksponowania piękna ruchu i tanecznej energii wypełniającej ich ciała, jednak „Cały świat jest naszą sceną” to przede wszystkim zbiór niezwykłych portretów ludzi podobnych nam, może tylko nieco bardziej sprawnych i… po prostu zakochanych w tańcu.